4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

A w numerze m.in.:

- Życie w cieniu brata

- Gaduły i mruki - z kim gorzej wytrzymać?

- Jak sobie poradzić z niską samooceną?

- oraz tradycyjnie: TESTY

* HUMANISTYCZNY,

* MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZY

* Z JĘZ. NIEMIECKIEGO

więcej
pogadaj na forum vg

5. Victor od 1 marca

A w numerze m.in.:

- Chcę pomagać ludziom, robić coś ważnego.

- Wyjątkowy przewodnik dla wszystkich gimnazjalistów

- Moja mama jest ogromna!

- Chłopak mojej przyjaciółki…

więcej
avatar

klamer339

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: warszawa
    (mazowieckie)
więcej
avatar

kiri358

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Wrocław
    (dolnośląskie)
więcej
avatar

yogirl

  • imię:
  • wiek: 15
  • skąd: Grodzisk Wlkp
    (wielkopolskie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Zastraszona klasa

autor: Banaszuk

data: 19.01.2012 13:40

Wystarczy jeden terrorysta i kilku dopingujących go kolesi,

żeby życie przeciętnej klasy zamienić w koszmar…

 

Nowy w celi…

Dołączył do nich w drugiej klasie. Został przeniesiony z innej szkoły, jak sam dumnie rozgłaszał „bo nie mogli z nim wytrzymać”.

I chyba postawił sobie za cel „wykończyć” kolejną szkołę. Zaczął od kolegów z klasy.

 

– Nie pamiętam dokładnie, ale chyba już w pierwszym tygodniu września była jakaś akcja – opowiada Magda*. - Skopał w łazience Kacpra, tylko że on się nie przyznał do tego, bo mu było głupio, potem wyszło dopiero. Ale że z Krzyśkiem jest coś nie tak, to było od razu wiadomo. Tak jakby się nastawił, że w naszej klasie będzie musiał walczyć o pozycję.

– Zachowywał się jak bandyta, który trafia do więzienia i na wszelki wypadek wszystkich pobije zanim oni pobiją jego – obrazowo dodaje Wiktoria. – W filmach często tak jest, prawda? Byliśmy w szoku, bo my w sumie spokojna klasa jesteśmy, żadnych większych kłopotów przez całą pierwszą klasę nie było.

Konkrety? Przez pierwszy miesiąc trzech chłopaków wyzwał na ustawki, na które oczywiście oni honorowo poszli. I mocno oberwali, bo Krzysiek żadnych reguł nie przestrzega – wali prosto w twarz, kopie w genitalia, w nerki. I jeszcze szczyci się tym, że mógłby w MMA startować. Powody ustawek chyba nigdy nie są nikomu znane, Krzysiek mówi, że go frajerzy prowokują i sami się o to proszą. Jego ulubioną rozrywką było dociskanie do ściany dziewczyn i udawanie ruchów kopulacyjnych. Nic nie pomagały wrzaski i obelgi wkurzonych dziewczyn, jedna z nich nawet ostro go podrapała po twarzy. Wyzwał ją od k… i obiecał, że po szkole dorwie i „zeszmaci”. Przez kilka dni wracała do domu w obstawie koleżanek, potem Krzysiek znalazł chyba inną ofiarę albo zapomniał. Zgłosiły sprawę wychowawczyni, powiedziała, że nie może uwierzyć, że kilkanaście dziewczyn nie potrafi przeciwstawić się jednemu chłopakowi. A one naprawdę nie wiedziały, jak sobie poradzić, bo nigdy dotąd nie miały do czynienia z taką brutalnością.

– Na moich oczach kopnął w twarz chłopaka z pierwszej klasy – opowiada Wiktoria. – KOPNĄŁ! Na szczęście tak w bok bardziej, więc mu niczego nie złamał. Ale dzieciak i tak miał przez kilka tygodni ślad. Poszło o to, że tamten biegł za kolegami i przepchnął się przez drzwi. Normalny chłopak z naszej klasy pewnie by krzyknął coś w stylu „Te, uważaj trochę” A Krzysiek go dorwał, przytrzymał obiema rękami za bluzę i z wielkim zamachem kopnął w twarz. Masakra. A jak tamten upadł, to napluł na niego i powiedział : „Nie zadzieraj ze szlachtą!” W pobliżu nie było żadnego nauczyciela, my zaczęłyśmy się wydzierać na niego, a ten chłopaczek całkiem zaryczany uciekł, nie chciał iść ani do pielęgniarki ani do wychowawcy.

 

Nic się nie da zrobić?

Ale już w połowie października także nauczyciele uświadomili sobie, że agresja Krzyśka to nie tylko problem jego rówieśników. Chłopak stanowi zagrożenie również dla dorosłych. Wszczynał awantury na lekcjach, a wobec niektórych nauczycieli był wulgarny. Zostali wezwani jego rodzice, niestety, niewiele to dało, bo okazało się, że ma orzeczenie od psychologa, że jest nadpobudliwy i może sprawiać trudności wychowawcze. I ponoć szkoła o tym wiedziała, kiedy decydowała się na przyjęcie takiego ucznia. Sytuacja jednak o tyle się poprawiła, że Krzysiek na lekcjach zachowywał się w miarę poprawnie. Co z tego, skoro na przerwach i po lekcjach musiał odreagować tę przymusową grzeczność.

 

Co może klasa? Jak zachować się w takiej sytuacji? O tym przeczytacie w 2. Victorze. 

 

 

komentarzy: 0

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.