Rafał dostał na urodziny wymarzonego psa. Ale tata coraz częściej twierdzi, że lepiej wie, jak psa wychować i krytykuje Rafała na każdym kroku… O tym pisaliśmy w Victorze 23/2011.
Rafał, 14 lat:
O psa prosiłem rodziców już chyba od przedszkola. Kiedyś, na początku podstawówki, mieszkała u nas przez pół roku spanielka mojej babci, bo babcia była po operacji, jeździła na jakieś leczenie. Ze wszystkich sił chciałem wtedy pokazać rodzicom, że jestem odpowiedzialny. Ale mijał rok za rokiem, cały czas rodzice nie byli przekonani. Wreszcie się udało. Poprzedniej zimy rodzice od znajomych kupili szczeniaka owczarka niemieckiego. Mamy dość duże mieszkanie, więc pies też mógł być spory. Jasno postawili sprawę, że pies jest na moją prośbę, więc to ja mam głównie o niego dbać. Oszalałem ze szczęścia, przez kilka pierwszych nocy wstawałem, żeby zobaczyć, czy ze szczeniakiem jest wszystko ok. Tylko nie zauważyłem jednego – że to mój tata miał zawsze ochotę stać się właścicielem psa. To brzmi dziwnie, bo przez tyle lat był przeciwny, a w jego domu nigdy nie było psa. Ale krok po kroku starał się udowodnić mi (i psu), że to on jest najważniejszy. Przykład? Chciałem psu dać na imię Brutus, zawsze mi się to imię podobało. Ale tata gdzieś wyczytał, że psy najlepiej reagują na jednosylabowe imiona, więc zaczął do niego wołać Brut. Trochę było mi przykro, ale trudno. Prze pierwsze tygodnie Brut miał posłanie w moim pokoju, tuż obok łóżka. Zawsze tak to sobie wyobrażałem. Ale ojciec zadecydował, że pies takiej obronnej rasy musi mieć dobry widok na cały dom, więc przeniósł posłanie do przedpokoju. Oczywiście, również to gdzieś wyczytał. Zaczął siedzieć na różnych forach internetowych, czytać książki o szkoleniu psów. Najgorsze było to, że moje zdanie kompletnie się nie liczyło, decydował za moimi plecami. Przecież, jeżeli coś miałoby być dla Bruta lepsze, to ja bym się zgodził. Ale on mi nawet nic nie mówił, po prostu decydował i już.
Kiedy latem wyjechałem na obóz, Brut miał już pół roku. I okazało się, że tata zaczął chodzić z nim na szkolenie, chociaż miało to być tak, że to ja będę w sierpniu na to szkolenie chodzić. Bardzo się na to nastawiałem. Wiem, że psy na szkoleniu mocniej związują się z właścicielem, lepiej go potem słuchają. A ojciec nic mi nie powiedział, zapisał się i już. No i w efekcie… ledwie przyjechałem i wszedłem do domu, ojciec przedstawił mi listę zakazów dla Bruta. Bo teraz to ma być szkolony pies. Robi mi awanturę, kiedy kotłuję się z nim na dywanie, kiedy bawię się z nim, mówi, że psuję cały efekt. Jak wychodzę z psem na spacer, to mi szczegółowo tłumaczy, że ma się nie bawić z innymi psami, tylko zapoznać, obwąchać i już. I tylko w lewej ręce mam go prowadzić. To jest bez sensu. Strasznie kocham Bruta, ale czuję, że tracę go coraz bardziej. To będzie robot wyszkolony przez ojca, a nie mój przyjaciel.
Przypadek Rafała:
Rafał słusznie ma żal, bo tata odsuwa go od tego, o czym marzył tak długo. Okazało się, że posiadanie psa to było również marzenie taty. On chce dobrze, zależy mu na tym, żeby pies był właściwie chowany i wyszkolony, a ponieważ to owczarek niemiecki, koniecznie musi być doskonałe ułożony. Na pociechę dla Rałała - to nieprawda, że pies będzie słuchać tylko jednej osoby. Psy są stadne, jeśli wszyscy w domu będą konsekwentni, Brut będzie się liczył ze zdaniem każdego domownika, nie będzie nikogo wybitnie faworyzował. Warunek jest jednak taki, że trzeba być aktywnym, stanowczym wobec psa. Najgorsze, co może zrobić Rafał, to obrazić się i ignorować polecenia taty, robić mu na złość. To się obróci głównie przeciwko… psu, bo będzie miał mętlik w głowie. A co powinien zrobić Rafał? Czytać te same książki co tata, interesować się – stać się równym partnerem w wychowaniu Bruta, a nie zazdrosnym dzieciakiem, któremu zabierają zabawkę. Bo pies to nie zabawka.
Co sądzisz o przypadku Rafała? Przesadza czy rzeczywiście ma kłopot? Co zrobiłbyś na jego miejscu? A jak u ciebie wygląda kwestia opieki nad zwierzakami? Czy długo musiałeś namawiać rodziców do kupna psa albo innego zwierzaka? Jakie są twoje obowiązki jako opiekuna?


















Skomentuj ten artykuł
Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.