4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

A w numerze m.in.:

- Życie w cieniu brata

- Gaduły i mruki - z kim gorzej wytrzymać?

- Jak sobie poradzić z niską samooceną?

- oraz tradycyjnie: TESTY

* HUMANISTYCZNY,

* MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZY

* Z JĘZ. NIEMIECKIEGO

więcej
pogadaj na forum vg

5. Victor od 1 marca

A w numerze m.in.:

- Chcę pomagać ludziom, robić coś ważnego.

- Wyjątkowy przewodnik dla wszystkich gimnazjalistów

- Moja mama jest ogromna!

- Chłopak mojej przyjaciółki…

więcej
avatar

klamer339

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: warszawa
    (mazowieckie)
więcej
avatar

kiri358

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Wrocław
    (dolnośląskie)
więcej
avatar

Fatumn

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Łódź
    (łódzkie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Nastolatka chce schudnąć. Ale jak to zrobić?

autor: Redakcja

data: 24.01.2012 12:13

Nastolatka chce schudnąć. Ale jak to zrobić?

Temat na specjalne życzenie czytelniczek! Publikowaliśmy go w numerze 26/2011. Kto nie przeczytał, teraz ma okazję…

Nasz Victorowy specjalista, trener personalny Michał Gajda, już od pewnego czasu alarmuje, że wiele dziewczyn przysyłających do redakcji pytania ma spore problemy z akceptacją swojego ciała. Chcą być szczupłe, zgrabne, ale ich wiedza na temat diety i treningu jest po prostu… przerażająca. Dlatego postanowił uporać się z najważniejszymi i najtrudniejszymi pytaniami.

 

„Chcę być taka chuda jak moje koleżanki. Co mam zrobić?”

A nie chcesz mieć takich długich nóg jak koleżanki albo koloru włosów takiego jak one? Nie możesz patrzeć na nie, jeśli chcesz zmienić siebie. Stań przed lustrem, najlepiej sama, w bieliźnie i na spokojnie oceń: to jest ok., to chcę zmienić. Na pewne rzeczy nie masz wpływu, np. na swój wzrost, ale już obwody twojego ciała, proporcje – to jest do zrobienia. Tylko upewnij się, że faktycznie powinnaś schudnąć. Bo może wcale nie masz nadwagi tylko niepotrzebnie wzorujesz się na koleżankach? Spytaj kogoś obiektywnego – siostrę, dobrą, szczerą przyjaciółkę. To, że jesteś większa czy cięższa od koleżanek nie musi wcale oznaczać, że jesteś od nich grubsza i że masz nadwagę. Może po prostu masz inny typ budowy? Popatrz na swoich rodziców, starsze rodzeństwo. Są wysocy i dosyć potężni? Trudno oczekiwać, że będziesz filigranową kruszynką. Ale możesz być wysoką, bardzo zgrabną dziewczyną.

 

„Co zrobić, żeby schudnąć w biodrach i udach?”

Niestety, nie da się tak zaprogramować organizmu, żeby schudł tylko w określonych miejscach. Dlaczego? Bo tkanka tłuszczowa jest rozłożona w różnych miejscach ciała. Jeżeli za pomocą odpowiedniej diety i wysiłku fizycznego organizm zaczyna korzystać z tych zapasów tłuszczyku, aby przerobić go na energię, to zabiera go z różnych miejsc, a nie tylko z tego, na którym nam zależy. Oczywiście, z tych nieszczęsnych ud i bioder też weźmie, ale będzie to robił stopniowo. Dlatego właśnie wszystkie osoby, które chudną, najpierw zobaczą zmiany na… najszczuplejszych częściach swojego ciała. Ale zmiany zachodzą wszędzie! I zamierzony efekt naprawdę można osiągnąć. Natomiast, aby poprawić wygląd bioder i ud, trzeba sporo się ruszać. Rower, intensywne spacery, bieganie, pływanie, taniec – różne formy niezbyt intensywnego, ale długotrwałego wysiłku powodują, że nogi, pośladki świetnie się modelują, a brzuch staje się bardziej płaski.

 

„Moja mama nie zgadza się, żebym się odchudzała”

Mama boi się zaburzeń odżywiania – anoreksji, bulimii. A słowo odchudzanie najczęściej kojarzy się z bezsensownymi głodówkami. Dlatego powiedz mamie, że chcesz zmienić dietę na zdrową, odpowiednią dla osoby w twoim wieku. Razem ustalcie, że nie będziesz jadła tłustych sosów, ale mięso owszem. Nie chcesz ciasta w niedzielę, ale galaretkę z owocami chętnie zjesz. Zamiast białej bułki z żółtym serem do szkoły wolałabyś grahamkę z chudą wędliną i pomidorem. Niemożliwe, żeby mama się nie zgodziła na takie zmiany. Zobaczysz, niedługo weźmie z ciebie przykład.

 

„Dużo ćwiczę, ale nie chudnę. Dlaczego?”

Bo zasada jest taka: aby osiągnąć wymarzoną sylwetkę albo przynajmniej mocno ją poprawić, trzeba zadbać o dwie rzeczy – trening i dietę. I to mniej więcej w takich proporcjach: trening to 30% sukcesu, a dieta to aż 70%. A zatem jeżeli ktoś będzie ćwiczył, ćwiczył, ćwiczył a całkowicie zaniedba dietę, to efektu nie osiągnie.

 

„Zrezygnowałam z kolacji, jem tylko śniadanie i obiad, a i tak nie chudnę.”

I to jest spory błąd. Wszyscy dietetycy i trenerzy powiedzą wam to samo: zamiast dwóch czy trzech posiłków dziennie, jemy pięć a nawet sześć mniejszych. Serio, to działa. Małe, regularnie dostarczane posiłki potrafią zdziałać cuda. Organizm wtedy stale dostaje sygnał „jedzenie jest, nie brakuje go, potrzeby są zaspokajane” I co robi taki organizm? Nie, bynajmniej nie tyje – po prostu spala wszystkie te kalorie na bieżące potrzeby, niczego nie musi magazynować „na ciężkie czasy” w postaci tkanki tłuszczowej. Bo kiedy robicie między posiłkami strasznie duże przerwy, to organizm myśli sobie „niedobrze, będzie głód, trzeba magazynować co się da”. I jak po takiej długiej przerwie rzucicie się głodni na jedzenie, to zjecie bardzo dużo i część tego jedzenia zostanie zamieniona w taki magazyn, czyli… tkankę tłuszczową. Czyli… 5 małych posiłków zamiast 3 dużych (a już absolutnie nie 2 – to zabójstwo dla szczupłej i zdrowej sylwetki!).

 

„Dlaczego niektórzy mogą mnóstwo jeść i nie tyją, a ja zjem cokolwiek dobrego i od razu tyję?”

Fakt, są osoby, które mają genialny metabolizm i wydaje się, że mogą jeść bezkarnie. Ty do nich nie należysz i… co z tego? Czy to powód, żeby obrazić się na cały świat? Czy fakt, że ktoś może zjeść paczkę ciastek a ty najwyżej dwa, to powód, żeby mieć doła? Bez przesady, są większe problemy na świecie. Po prostu przestań się nad sobą rozczulać i obmyśl strategię – mądrą dietę i dające radość treningi.

 

 

Żelazne zasady wszystkich dbających o dietę i sylwetkę

- Stań się ekspertem.

Nie oglądaj się na mamę, babcię i wszystkich dookoła, nie szukaj wymówek, że nie możesz się zdrowo żywić, bo nie masz do tego warunków. Masz! Zdobywaj wiedzę na temat wartości odżywczych tego, co jesz. Wymyślaj posiłki, które będą zgodne z dietą i jednocześnie smaczne. Przyrządzaj je sama albo z pomocą mamy. Na pewno nie będzie miała nic przeciwko twojej pomocy w kuchni.

 

- Wyobraź sobie, co chcesz osiągnąć.

Wizualizacja celu jest bardzo ważna. Myśl o tym, jak chcesz wyglądać i co robisz w tym kierunku. Nie może się to jednak stać twoją obsesją. Porównaj to do nauki jakiegoś przedmiotu. Starasz się poprawić ocenę z matematyki, więc przykładasz się do nauki przed każdym sprawdzianem, nie ma w tym nic dziwnego. Skoro chcesz poprawić swoją sylwetkę, robisz to za pomocą diety i treningu. Po prostu dążysz do tego…

 

- Lustro ma ci pomagać.

Koniec z tym głupim noszeniem workowatych ciuchów, garbieniem się. Obrażanie się na swoje ciało tylko dlatego, że nie wygląda ono tak jak byś chciała, to głupota. Patrz w lustro, obserwuj zmiany, jakie zachodzą pod wpływem diety i ćwiczeń. I to właśnie lustro ma być ważniejsze niż wskazania wagi. Bo zbyt szybki spadek wagi wcale nie jest dobry, nie oznacza najczęściej redukcji tkanki tłuszczowej, ale utratę mięśni, wody.

 

- Odchudzanie się to praca, nie kara.

Nigdy nie myśl – „jestem za gruba, więc nie zasługuję na to czy tamto”. Nie patrz na siebie z niechęcią. Musisz lubić się na każdym etapie twojej pracy nad ciałem. Nawet jeśli na początku nie będzie widać efektów, doceń swój organizm za to, że się stara i jest zmęczony po ćwiczeniach. Daj mu odpocząć, wyspać się. Zasłużył na to po intensywnym treningu, zwłaszcza, jeśli wcześniej nie byłaś zbyt aktywna fizycznie.

 

- Nie zatruwaj innych swoją dietą.

Nie ma nic gorszego od osoby, która ze zbolałą miną odmawia częstowania się czymkolwiek i zatruwa atmosferę swoim gadaniem o diecie. To jest tylko i wyłącznie twoja sprawa, daj innym jeść to, na co mają ochotę. Jeżeli wyjście z przyjaciółmi na lody jest dla ciebie zbyt dużą próbą charakteru i zbyt wielką pokusą, to nie idź. A pójść po to i bez przerwy truć innym, że nie możesz czegoś jeść jest po prostu niegrzeczne.

 

- Nigdy nie jedz bezmyślnie

Nie jedz przed komputerem, telewizorem, w pośpiechu, na stojąco. Jedz świadomie, tylko wtedy będziesz wiedzieć, ile naprawdę zjadłaś. Nakładaj sobie porcje na talerz, resztę chowaj do lodówki czy szafki. Sięganie do paczki zawsze kończy się jedzeniem aż do dna. A prawdopodobnie głód zaspokoiłaś „pół paczki temu”.

 

Czy już wiesz, na czym polega właściwe odchudzanie? Jeśli jeszcze czegoś nie rozumiesz, napisz o swoich wątpliwościach. Możesz też przesłać pytanie do trenera Michała Gajdy, odpowie na łamach Victora

 

komentarzy: 0

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.