4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

A w numerze m.in.:

- Życie w cieniu brata

- Gaduły i mruki - z kim gorzej wytrzymać?

- Jak sobie poradzić z niską samooceną?

- oraz tradycyjnie: TESTY

* HUMANISTYCZNY,

* MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZY

* Z JĘZ. NIEMIECKIEGO

więcej
pogadaj na forum vg

5. Victor od 1 marca

A w numerze m.in.:

- Chcę pomagać ludziom, robić coś ważnego.

- Wyjątkowy przewodnik dla wszystkich gimnazjalistów

- Moja mama jest ogromna!

- Chłopak mojej przyjaciółki…

więcej
avatar

klamer339

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: warszawa
    (mazowieckie)
więcej
avatar

kiri358

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Wrocław
    (dolnośląskie)
więcej
avatar

dusiaxD

  • imię:
  • wiek: 17
  • skąd: Bydgoszcz
    (kujawsko-pomorskie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Nowy rok – nowe plany?

autor: Redakcja

data: 24.01.2012 12:13

Nowy rok – nowe plany?

W tym roku na pewno… Tak zaczyna się większość postanowień noworocznych. Ile z nich jesteśmy w stanie dotrzymać? Bardzo niewiele. To po co w ogóle coś postanawiać? Pisaliśmy o tym w pierwszym tegorocznym numerze Victora.

 

Czy postanowienia noworoczne mają sens?

– Jeżeli mobilizują do zmian, poprawiania czegoś w swoim życiu, to tak – uważa psycholog Agnieszka Kaczorowska. – Jeśli natomiast co roku powtarzamy te same postanowienia, a nie realizujemy żadnego z nich, to jest to tylko powodem frustracji i przekonania, że niczego w życiu nie osiągniemy, bo nie umiemy nawet dotrzymać słowa danego samemu sobie.

Kto częściej składa postanowienia noworoczne? Kobiety. Częściej zastanawiają się nad tym, co chciałyby zmienić w swoim życiu, lubią mieć uporządkowane życie. I mają też o wiele więcej zastrzeżeń w stosunku do samych siebie. A to podstawa do składania noworocznych postanowień. Te najczęstsze, najbardziej popularne wśród kobiet dotyczą wyglądu i sposobu zachowania. Przykładowo: w tym roku schudnę, zapuszczę włosy, zadbam o cerę, będę więcej ćwiczyć, nauczę się tańczyć, będę bardziej śmiała w stosunku do innych, itd. Kobiety łatwo dostrzegają to, co chciałyby w sobie poprawić. Pamiętacie książki i filmy o Bridget Jones? Była mistrzynią składania noworocznych postanowień. I oczywiście niedotrzymywania ich. To po co w ogóle rozpoczynać kolejny rok od postanowień, skoro i tak nic z tego nie jesteśmy w stanie zrealizować?

– To nie jest tak, że każde postanowienie jest skazane na porażkę - wyjaśnia Agnieszka Kaczorowska. – Jeżeli jest ich za dużo i są zbyt wygórowane, to na pewno ich nie zrealizujemy. Jeżeli wstydliwa dziewczyna, która do tej pory miała problem z nawiązywaniem przyjaźni, postanowi sobie, że w tym roku będzie duszą towarzystwa, to jest nierealny plan. Ale gdyby postanowiła – zapiszę się na nowe zajęcia i spróbuję wobec tych nowych ludzi być trochę bardziej otwarta, to jej się uda. To jest plan na miarę jej możliwości. Gdy osoba z nadwagą powie: absolutny koniec ze słodyczami w nowym roku, to po tygodniu lub dwóch złamie się i wróci do starych nawyków objadania się. i będzie mieć poczucie porażki. Gdyby natomiast postanowiła – przez pierwszy miesiąc sięgam po coś słodkiego tylko raz dzienni, a w kolejnym miesiącu raz na dwa dni, to zupełnie inaczej brzmi, to jest możliwe do zrealizowania.

Postanowienie zatem nie może być kagańcem, karą. Musi być bodźcem do działania, nieustannym motywatorem. Tylko takie jesteśmy w stanie zrealizować. Musi być dostosowane do naszych możliwości. Jeżeli chcemy wprowadzić je w życie, to nie skaczmy od razu na głęboką wodę, ale wybierzmy metodę małych kroków.

 

Oblężenie w klubach fitness

Jeżeli chcecie zobaczyć tłum ludzi składających postanowienia noworoczne, to zajrzyjcie do klubu fitness. Zajęcia z aerobiku są wtedy wyjątkowo oblegane. Na siłowniach, pływalniach również przybywa amatorów sportu.

– To fakt – śmieje się Michał Gajda, trener personalny. – W styczniu jest szczególny wysyp początkujących osób. A raczej niezupełnie początkujących, tylko takich, które już kiedyś zaczęły przygodę ze sportem, a potem zrezygnowały, bo albo czasu albo motywacji zabrakło. Albo nie było takich efektów, jakich się spodziewali. A teraz jest styczeń, składamy noworoczne postanowienia, że schudniemy albo nabierzemy mięśni i pełni zapału zapisujemy się do klubu. Połowa z tych „styczniowców”, jak ich czasem wśród trenerów nazywamy, wytrwa do połowy lutego. Kolejna grupa odpadnie po trzech miesiącach. Powód jest prosty – narzucają sobie zbyt ambitny plan, który jest szokiem dla organizmu. Jeżeli ktoś wcale nie ćwiczył, a nagle zaczyna chodzić na treningi pięć razy w tygodniu, to efektem jest tylko ból, przemęczenie i zniechęcenie. Tylko sensowny, stopniowo wprowadzany plan ma szansę na realizację.

 

Spojrzeć wstecz a nie w przód?

Nowy rok to taki magiczny czas. Coś się skończyło, otwieramy nowy rozdział. Takie poczucie wyjątkowości ma chyba każdy, niezależnie od tego jak spędza sylwestra – na hucznej imprezie czy przed telewizorem. Chwila refleksji przyda się każdemu. Ale może zamiast robić listę postanowień noworocznych, spojrzeć wstecz i zastanowić się, co fajnego wydarzyło się w tym odchodzącym roku. Która przyjaźń czy znajomość okazała się najcenniejsza? Czego nauczyłem się (nie chodzi tu tylko o program szkoły, oczywiście)? W jakiej sytuacji poradziłem sobie lepiej niż się spodziewałem? Kto był dla mnie szczególnie miły? Które miejsce zrobiło na mnie wyjątkowe wrażenie? Uwaga, szukajmy dobrych wspomnień. To nie może być lista zarzutów: tego nie zrobiłem, to się nie udało… Takie wspominkowe zamknięcie roku to naprawdę dobry pomysł.

 

Co na to gimnazjaliści?

Kuba: Żadnych postanowień! Tylko po to są, żeby człowiek potem był zdołowany, że mu się coś nie udało.

Wika: A ja lubię sobie coś obiecać. Zapisuję to w specjalnym, tajnym zeszycie, w którym mam też trochę swoich przemyśleń, różne cytaty. Co jakiś czas zaglądam, żeby się zmobilizować.

Marta: Postanowiłam mniej się denerwować i rzadziej obrażać na znajomych. Mam nadzieję, że wytrwam, bo wiem, że czasem jestem nie do wytrzymania.

Bet: Zasadniczo nie składam postanowień noworocznych, wolę sobie coś obiecać przy okazji urodzin. To dla mnie ważniejsza chwila i wtedy przy zdmuchiwaniu tortowych świeczek najczęściej w myślach sobie coś obiecuję.

 

A ty? Postanawiasz coś sobie czasem? Może nie z okazji nowego roku, ale urodzin? Lub początku roku szkolnego? Czy w ogóle warto cokolwiek planować i postanawiać?

komentarzy: 0

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.