Poważna decyzja
Czas mijał bardzo szybko. Zero postępów. Emma nie wiedziała już co robić. Chyba straciła nadzieję. Przez dwa tygodnie nie miałam żadnego snu o Julii. Żadnej wizji. To chyba dobrze, ale zaczęłam się o nią martwić. Starałam się o niej nie myśleć, bo te wizje mnie przerażały. Jednak znowu mi się przyśniła. Był to najgorszy koszmar w moim życiu. Tym razem, widziałam wszystko oczami Alexa. Opiszę to co przeżył i zobaczył ten mały chłopiec, najdokładniej jak umiem.
Alex leżał w łóżeczku. Była dość późna pora, za oknem było ciemno. W pokoju paliło się światło. Julia chodziła w kółko i nerwowo spoglądała na zegarek. Gdy zabrzmiał dzwonek do drzwi, wyszła z pokoju by otworzyć. Wróciła z Samem.
- Jestem bardzo ciekaw powodu tego spotkania – powiedział. – Nie zapraszasz mnie do siebie od tamtej nocy, gdy poznałem twój sekret… - spojrzał na nią, a ona kazała mu usiąść.
- Sama długo nad tym myślałam i wiem, że to będzie dla mnie najkorzystniejsze wyjście z tej sytuacji. Wiem też, że wiele stracę, ale będę mogła spojrzeć z czystym sumieniem w lustro, nie będę musiała się bać o życie dziecka – nie potrafiła powstrzymać łez.
- Do czego zmierzasz? – spojrzał na nią z rozbawieniem.
- Odchodzę od ciebie. Możesz powiedzieć wszystkim prawdę, mnie to nie obchodzi. I tak nie mam tu życia. Ja nie jestem taka jak ty. Nie będę ci służyć. Nie będę zabijać. Nie jestem zła. Chcę być dawną Julią, taką jak kiedyś. Pamiętasz? Ty też byłeś inny? Lubiłeś Montezów.
- Zanim zabito mi brata.
- To nie oni. Jasper zabił Davida. Prawo zezwala nam na zabijanie ludzi, tylko gdy stanowią zagrożenie dla życia. David nic nie zrobił, a Jasper go zabił. To sąd skazał go na śmierć, a nie Montezowie.
- Mogłem się domyślić. Chodzi ci o Willa? Przecież on cię nie kocha? Nie zabiłabyś jego nowej dziewczyny?
- Nie. Nie kocham Willa. Już od dawna w moim życiu nie istnieje takie uczucie jak miłość. No może oprócz Alexa. Tylko jego kocham. Nie skrzywdziłabym Mary? Ani Emmy, ani Willa. Nikogo. Ja naprawdę z tym kończę. Nie jestem już na każde twoje zawołanie.
- Pamiętaj, że znam twój sekret.
- Możesz powiedzieć wszystkim prawdę. Ja odchodzę – powiedziała stanowczo.
Sam podniósł się z fotela. Był wściekły. Przystawił jej nóż do gardła.
- Nikt nie zna prawdy. Nawet ty – powiedział i pchnął ją do tyłu. Uderzyła głową o ścianę i straciła przytomność. Sam wyszedł.
Mały Alex patrzył się na swoją nieprzytomną mamę, czekając aż się obudzi i coś do niego powie. Ona jednak się nie budziła. Chłopiec płakał i płakał. W końcu usnął. Obudził go głos Julii.
- Kochanie, wyjeżdżamy – powiedziała. – Tutaj już nie jesteśmy bezpieczni.


















Skomentuj ten artykuł
Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.