Nocny lot Antoine Saint-Exupéry
Najważniejsze zagadnienia Nocnego lotu
1. Walka z żywiołem
Wieloletnia praca Rivière’a okazuje się nieskuteczna w
chwili, gdy rozpoczyna się cyklon. Mimo że piloci są świetnie
wyszkoleni, samoloty działają bez zarzutu, a na terenie
całego kraju rozmieszczone są stacje komunikacyjne i
meteorologiczne, pilot Fabien ginie, bo człowiek nie może
wygrać z żywiołem. Okazuje się bowiem, że wobec niektórych
zjawisk ludzki wysiłek niewiele znaczy. Ale jedno wydarzenie
nie może przekreślić całej pracy, bo:
„Nie każdej nocy zdarzają się cyklony. Skoro droga raz już
wytknięta, nie można jej zaniechać.”
2. Odpowiedzialność
Rivière wydaje się być bezduszny. Pracownicy odnoszą
wrażenie, że nie przejął się zbytnio śmiercią Fabiena i
radiotelegrafisty, ponieważ nie odwołał kolejnego nocnego
lotu. On jednak zdaje sobie sprawę, że wyłącznie na nim
spoczywa odpowiedzialność za tragedię młodego pilota. Aby
loty kończyły się szczęśliwie i życie pilota nie było
narażone, odpowiedzialność muszą czuć wszyscy pracownicy
lotniska – mechanicy, inspektorzy, radiotelegrafiści w
stacjach kontrolnych. Najmniejszy błąd lub niedopatrzenie
może skończyć się tragedią.
Pilot także poczuwa się do odpowiedzialności – za życie swego
partnera – radiotelegrafisty i pasażerów. Dlatego Fabien do
końca walczy, bo wie, że nie chodzi tu tylko o jego życie.
3. Samotność
Chociaż główni bohaterowie razem pracują, wspólnie
uczestniczą w wielkim dziele – pierwszych nocnych lotach, to
jednak czują się samotni. Różne są jednak przyczyny tej
samotności:
- Samotny na pewno czuje się pilot, który stracił kontakt z lotniskiem. Jest zdany tylko na siebie, skazany na walkę z żywiołem.
- Samotny jest także dyrektor Rivière, bo nie ma wokół siebie przyjaciół. Musi być bezwzględny i nie może okazywać wzruszenia ani strachu. Jest pionierem w swej działalności – zdecydował, że będzie wysyłał pilotów na nocne loty i teraz musi udowodnić swym przeciwnikom, że była to słuszna decyzja.
- Samotny również czuje się inspektor Robineau. Praca kontrolera przygnębia go, bo musi karać ludzi, z którymi chciałby żyć w przyjaźni.

















