Zza szklanej szyby
Patrzy na mnie zza szklanej półki
Uśmiecha się, a może płacze?
Szklany uśmiech czy szklane łzy?
Tchnie otuchą?
Zza szklanej szyby przyciąga,
Choć mały.
Szklany, lecz uczuciowy,
Szklana twarz bez wyrazu,
Szklany uśmiech czy szklane łzy?
Tchnie otuchą w przechodniów.
Zniknął.
Wyszedł zza szklanej szyby,
Szklany aniołek,
W papierowej torebce.
-------
Katarzyna S. z Oławy nie jest zbyt rozmowna i niczego o sobie nie napisała, za to przysłała zdjęcie z misiem, ogromnym misiem. Bardziej nas jednak ciekawi wiersz, w którym musimy wybaczyć „szklaną szybę” (szyby zazwyczaj są szklane), bo tu akurat ten pleonazm ma racje bytu. To wiersz o sztuczności ludzkich relacji, o braku autentycznego porozumienia w świecie pozorów. Szklany uśmiech to uśmiech wyuczony. Aniołek jest szklany, a torebka z papieru – tyle samo warta.
Ludwik Janion

















Skomentuj ten artykuł
Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
matmus65
2011-02-03 17:20:09
Olcia03
2010-09-05 20:04:00
MinaslimienYX
2010-06-25 20:58:01