Mam 15 lat. To zaledwie początek mojego życia, a już tyle doświadczyłam.
Moje dwie siostry są chore na zespół Wolframa. Jedna ma 17 lat, a druga zaledwie 11. Obie borykają się z wieloma trudnościami. Bardzo im kibicuję. Jednak najważniejsze jest, żeby się nie poddać, a to niestety się zdarzało. Ale kto by wytrzymał cukrzycę, chorą tarczycę,postępujące kłopoty z wzrokiem prowadzące do ślepoty, niedosłuch, problemy z drogami moczowymi, a to wszystko spadło na nie w czasie dzieciństwa. I co w takiej sytuacji mogą czuć nasi rodzice? Ja pewnie bym się załamała. To choroba genetyczna, zatem czy rodzice powinni się winić za los ich dzieci? Nie. Moja rodzina nie jest inealna, ale która jest? Zdarzały się spięcia, kłótnie, ale to już inna historia. Najważniejsze, że możemy na siebie liczyć. Czasem słyszałam płacz mojej mamy, bezradność i zmęczenie w jej głosie, lecz ona się nie poddaje. Walczy razem z całą rodziną. Mam najwspanialszych rodziców na świecie i jestem dumna będąc ich córką. Gdy zdarzają się tragedie, ważne, by nie zostać z tym samemu. A nikt tak nie wspiera i nie daje otuchy, jak rodzice. Nie zapominajmy o tym! Nie zapominajmy o nich!
Agata

















Skomentuj ten artykuł
Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
niezdobyta
2010-12-18 15:14:38
kasiam664
2010-09-02 20:11:36
Czytelniczka
2010-09-02 18:41:58