10 Victor od 10 maja

10 Victor od 10 maja

A w numerze m.in.:

- Niechciany domownik…

- Informator specjalny: Nastolatek i prawo

- Koleżanki mnie wykorzystują!

- Przyjaźń damska, przyjaźń męska – czym się różnią?

więcej

11. Victor Gimnazjalista

A w numerze m.in.:

- Złe towarzystwo pije i pali? niekoniecznie...

- Zakochana bez wzajemności

- Zawód stylista

- Galeria typków - maruda

- Czas na bieganie

więcej
avatar

TakObczajTo

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Starogard Gdański
    (pomorskie)
więcej
avatar

zakochanawmuzyce

  • imię: Wiktoria
  • wiek: 14
  • skąd: kochanowice
    (śląskie)
więcej
avatar

Ewelinkax333

  • imię:
  • wiek: 15
  • skąd: Białystok
    (podlaskie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Dla kogo szkoła prywatna

autor: Redakcja

data: 20.01.2012 09:47

Dla kogo szkoła prywatna

Jeśli kwestia funduszy nie przekreśla myślenia o nauce w prywatnym liceum – może przychylniejszym okiem spojrzysz już teraz na ofertę szkół niepublicznych? Bo trzeba mieć sporo czasu na sprecyzowanie swoich oczekiwań, przeanalizowaniu oferty i przeprowadzenie „wywiadu” wśród znajomych…

 

Prywatna? Czemu nie…

Od kiedy powstały w Polsce pierwsze szkoły, minęło już sporo lat. I bardzo dobrze – dzięki temu wiadomo, że te najsłabsze, stworzone bez pasji, bez ambicji, a jedynie po to, aby zarabiać pieniądze – już padły. Albo dorobiły się nieciekawej opinii.

Obecnie funkcjonuje dużo szkół prywatnych – podstawówek, gimnazjów i liceów. Im większe miasto (a co za tym idzie – zasobniejsze portfele jego mieszkańców), tym ciekawsza i bardziej zróżnicowana oferta takich szkół.Prawda jest taka: są albo lepsze albo gorsze.

 

Oczywiście, to nic odkrywczego, bo i szkoły publiczne dzielą się na bardzo dobre, przeciętne i kiepskie. Jednak w przypadku szkół prywatnych, zwłaszcza tych niedużych, funkcjonujących w dużych miastach, tuż obok liceów państwowych z wieloletnią tradycją – wyraźnie można zaobserwować, że albo są świetne, ambitne, walczące o pozycję w rankingu albo… zupełnie przeciętne, przyjmujące wszystkie „odpady”, czyli tych, którzy nie dostali się do planowanego liceum publicznego i najczęściej chcą przenieść się po pierwszym roku nauki.

I twoim zadaniem – już teraz, jesienią (o ile jesteś trzecioklasistą, choć i młodszym nie zaszkodzi się tym tematem zainteresować) – jest odkryć, z jakim rodzajem szkoły masz do czynienia.

Gdzie się tego dowiedzieć? Możesz zacząć od strony internetowej konkretnej szkoły – tam na pewno dowiesz się, co ma do zaoferowania uczniom, jaki prezentuje poziom (miejsce w rankingu liceów, procent absolwentów dostających się na studia, liczba olimpijczyków i laureatów konkursów przedmiotowych), sprawdzisz też, ile wynosi czesne (a to niezwykle ważne dla rodziców, bo taki wydatek muszą zaplanować w rodzinnym budżecie).

Znalazłeś szkołę, która ma ciekawą ofertę i całkiem dobre wyniki w nauce? Dowiedz się więcej – o nauczycielach, uczniach, atmosferze. Idź, zobacz, pogadaj z uczniami. Jeśli się wstydzisz, zabierz ze sobą starsze rodzeństwo albo dobrą koleżankę. Na forach internetowych rzuć po prostu pytanie: co wiecie o takiej a takiej szkole?

Oczywiście, nie wierz we wszystko, co przeczytasz, bo w internecie można pisać bzdury i niektórzy nałogowo z tego korzystają. Ale jakieś ciekawe informacje uzyskasz na pewno.

 

Nie zdziw się, że możesz się nie dostać.

Oczywiście, to bardzo prawdopodobne, zwłaszcza w przypadku szkół prywatnych o świetnej opinii, długoletniej tradycji, np. szkół katolickich prowadzonych na wzór przedwojennych. Poziom bardzo wysoki, dyscyplina zdecydowanie surowsza niż w szkole publicznej, fantastyczne osiągnięcia uczniów na konkursach przedmiotowych i absolwentów na studiach. Wiadomo, że taka szkoła nie będzie chciała przyjąć kogokolwiek, tylko dlatego, że jest gotowy zapłacić czesne. Musisz coś sobą reprezentować, jeżeli chcesz dołączyć do tego elitarnego grona.

 

Serdecznie zapraszamy, ale… luzu nie będzie

Tak w skrócie można scharakteryzować podejście większości dobrych szkół prywatnych: Jesteśmy otwarci na wszystkich uczniów, przed nikim drzwi nie zamykamy – ale to bynajmniej nie oznacza, że damy sobie wejść na głowę i nie trzeba będzie się uczyć.

W przygotowaniu tekstu korzystaliśmy z pomocy:

- Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego nr 32 im. Jeana Monneta, ul. Abramowskiego 4, 02-659 Warszawa, www.maturamiedzynarodowa.pl

- Międzynarodowego Liceum Meridian, www.meridian.edu.pl

 


komentarzy: 4

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

avatar

Martynka

2011-08-17 23:05:18

Ja chodzę do prywatnej szkoły i jest spoko :)
avatar

Marlenamr3

2011-04-24 14:59:11

Miałam uczyć się w Prywatnym Żeńskim Katolickim Gimnazjum około 70 km od W-wy, ale fakt, że to katolickie gimnazjum, nieco mnie spłoszył ;) Koleżanka się tam uczy i chwali sobie ;p
avatar

loony97

2010-11-14 19:12:07

Ja też chodze do prywatnej....i jest okropniee... nawet jak na szkołe
avatar

julia1826

2010-11-11 13:50:29

Ja chodzę do prywatnej... i jest super....