10 Victor od 10 maja

10 Victor od 10 maja

A w numerze m.in.:

- Niechciany domownik…

- Informator specjalny: Nastolatek i prawo

- Koleżanki mnie wykorzystują!

- Przyjaźń damska, przyjaźń męska – czym się różnią?

więcej

11. Victor Gimnazjalista

A w numerze m.in.:

- Złe towarzystwo pije i pali? niekoniecznie...

- Zakochana bez wzajemności

- Zawód stylista

- Galeria typków - maruda

- Czas na bieganie

więcej
avatar

TakObczajTo

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Starogard Gdański
    (pomorskie)
więcej
avatar

zakochanawmuzyce

  • imię: Wiktoria
  • wiek: 14
  • skąd: kochanowice
    (śląskie)
więcej
avatar

Dididi

  • imię:
  • wiek: 15
  • skąd: Cygany
    (podkarpackie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

G... jak gorszy dzień

autor: Banaszuk

data: 05.01.2011 16:08

Mogłem napisać wam o golfie albo o grach zespołowych. Mogłem, bo są na literkę g. Ale przyszło mi do głowy, że napiszę o tym, co każdy sportowiec – amator i zawodowiec – doskonale zna i bardzo tego nie lubi. G jak… gorszy dzień! Przeczytaj, jeśli trenujesz…

Michał Gajda

Dopada cię nuda…

Trenujesz już od jakiegoś czasu, nauczyłeś się tego rytmu: powrót ze szkoły, obiad, spakować torbę i marsz na trening. Jak się zrobiło ciemno i zimno, to wiadomo ciężko wyjść z domu. Ale nie zastanawiasz się nad tym, tylko idziesz, bo treningi są fajne i potem się tak fajnie i zasłużenie odpoczywa. Ale ostatnio coś się zmieniło. Coraz mniej osób przychodzi – ten przeziębiony, tamten się uczy. Trener też jakoś mniej zachęca, mniej chwali i sam nie wiesz dlaczego, to trenowanie mniej cię cieszy – tak sobie myślisz, że właściwie niczego nowego się nie uczysz, że w kółko robicie to samo. Po prostu zaczyna być nudno. A w domu ciepło i miło, inni nie trenują i wcale nie czują się gorsi…

Hej! Co jest? Przecież nie powiesz, że wymiękasz? Wiesz, w czym jest problem? Doszedłeś do etapu, kiedy musisz wykazać się silną wolą. Bo tak jest zawsze z treningami. Na początku wszystko jest super, cieszysz się z każdej nowej rzeczy, masz wrażenie, że twoje ciało się zmienia – przybywa siły, robisz się sprawniejszy. Ale taki stan nie może trwać wiecznie – organizm się przyzwyczaił i teraz postępy będą pojawiać się powolutku. Ale będą, nawet jeżeli trener nie będzie co chwila cię chwalił. Trener jest nie tylko od chwalenia, czasem skrytykuje, czasem po prostu nic nie powie. Taka jego praca. Ty sam masz być dla siebie swoim trenerem i sumieniem. Jeżeli zrezygnujesz – będziesz na siebie zły, to na pewno nie poprawi ci nastroju. Wytrzymasz, przebrniesz przez ten kiepski okres – znowu poczujesz, co to jest radość trenowania.

 

Gdyby mi się tylko bardziej chciało…

Nie złość się, kiedy dopadnie cię taki gorszy dzień. Przyczyna na ogół jest… w kiepskiej regeneracji. Albo słabo jadłeś przez cały dzień (słabo, tzn. mało wartościowo) albo objadłeś się rzeczami, które obciążyły organizm (chipsy i słodycze, białe pieczywo) albo brakuje ci snu (może za długo przed telewizją czy kompem?). Co zrobić? Nie rezygnować z treningu. Zjeść coś pożywnego, ale lekkostrawnego, wypić duuużo wody i ruszać na trening. A przede wszystkim nie myśleć w kółko – o rany, nie chce mi się! Po prostu bierz tę torbę i idź, na pewno nie będziesz żałować.

 

Ćwicz zawsze na 100%!

Nie tylko tacy młodzi sportowcy mają gorsze dni – ci, którzy trenują wiele lat, także znają to uczucie niechęci, osłabienia. Ja też znam to doskonale i obserwuję wiele osób na siłowni, które jednego dnia mierzą się z wielkimi ciężarami, a za tydzień z kwaśną miną od niechcenia wykonują ćwiczenia. Ale przyszli, nie zrezygnowali i za to dla nich wielkie brawa. Bo wiecie, jaka jest zasada? Zawsze trzeba ćwiczyć na 100% swoich możliwości. Dać z siebie wszystko, co można. A że jednego dnia to 100% będzie wielkim osiągnięciem, a drugiego dnia takim ledwie, ledwie poprawnym wynikiem? Trudno. Ważne, że nie rezygnujesz.

I jeszcze jedno – zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego nasi wielcy mistrzowie czasem są w doskonałej formie i biją rekordy na zawodach, a czasem mają tak kiepskie wyniki, że aż jesteśmy na nich źli? Bo oni też mają gorsze dni! Mimo że świetnie przestrzegają zaleceń dietetyków, lekarzy i trenerów, to czasem po prostu nie mogą dać z siebie więcej. I jest im bardzo, bardzo przykro. Bo to przecież o wiele większa porażka niż twój jeden kiepski trening, prawda?

 

Kiedy odpuścić sobie trening…

 Kiedy naprawdę źle się czujesz – masz wrażenie, że to początek przeziębienia albo zatrucia

 Kiedy nie wyrobiłeś się z lekcjami, następnego dnia czeka cię trudny sprawdzian, a po treningu na pewno nie dasz rady się do niego przygotować

A kiedy sobie nie odpuszczać…

 Kiedy ci się nie chce iść, bo kolega nie idzie

 Kiedy jesteś trochę senny i masz mało energii – solidny posiłek i prysznic świetnie sobie poradzą z tym spadkiem formy

 Kiedy na ostatnim treningu trener ostro cię skrytykował i nie chcesz, żeby to się powtórzyło – a kto powiedział, że się powtórzy? Może tym razem będziesz najlepszy, przecież to zależy tylko od ciebie!

komentarzy: 1

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

avatar

Marlenamr3

2011-04-23 16:57:27

Bardzo mnie to motywuje do dalszych treningów ;) Od 2 lat jeżdżę konno i czasem też mam takie dni... Najgorsze jest dla mnie przyjęcie krytyki, ale cóż... pracuję nad tym ;) !