10 Victor od 10 maja

10 Victor od 10 maja

A w numerze m.in.:

- Niechciany domownik…

- Informator specjalny: Nastolatek i prawo

- Koleżanki mnie wykorzystują!

- Przyjaźń damska, przyjaźń męska – czym się różnią?

więcej
pogadaj na forum vg

11. Victor Gimnazjalista

A w numerze m.in.:

- Złe towarzystwo pije i pali? niekoniecznie...

- Zakochana bez wzajemności

- Zawód stylista

- Galeria typków - maruda

- Czas na bieganie

więcej
avatar

TakObczajTo

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Starogard Gdański
    (pomorskie)
więcej
avatar

zakochanawmuzyce

  • imię: Wiktoria
  • wiek: 14
  • skąd: kochanowice
    (śląskie)
więcej
avatar

sylwia15

  • imię:
  • wiek: 17
  • skąd: Przysucha
    (mazowieckie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Bez kasy

autor: Banaszuk

data: 07.01.2011 13:18

Bez kasy

Śmieliście się z kolegi, że rodzice nie pozwolili mu doładować komórki przed końcem miesiąca? A może sami nie dostajecie kieszonkowego i macie z tego powodu problemy?

Quinta essentia
Fajnie brzmi, prawda? Zagadkowo… Tak Arystoteles nazwał pieniądze. Quinta essentia to po łacinie „piąty żywioł”. Skąd to porównanie? Kasa jest tak samo niebezpieczna jak powietrze i ziemia. Tak samo może zagrażać naszemu życiu jak woda i ogień. Czy kasa jest w waszym życiu ważna?

Agata:
W mojej klasie niektórzy nie rozumieją, że można mieć mało pieniędzy. Ciągle jakieś wymysły. Wigilie, zajączki, mikołajki, andrzejki... – na każdą okazję trzeba robić prezenty. A przecież tu chodzi o dobrą zabawę a nie o prezenty.

Monika:
Nie pojechałam na tygodniową wycieczkę klasową, bo rodzice nie mieli pieniędzy. Było mi przykro, ale co zrobić. Nie zawsze można mieć wszystko. Najgorsze było jednak to, jak kilku chłopaków zaczęło mi dokuczać i wołać za mną „bidula”. To było przykre, ale nie zwracałam uwagi na te docinki. Przecież wizyta mamy u lekarza jest ważniejsza niż jakaś wycieczka. Będą następne, może wtedy będę mogła pojechać.

Irek: Kiedy trafiłem do mojej klasy, okazało się, że chodzą ze mną dzieci miejscowych szych – lekarza, dentysty, burmistrza, dyrektora liceum. Takich jak ja było tylko trzech. Chłopaki z pobliskich wiosek, których rodzice mają gospodarstwa rolne i im się nie przelewa. Ogólnie nie jest źle, koledzy już nie dokuczają nam z tego powodu, że nie mamy kasy. Po prostu nie rozmawiają z nami o komórach, grach komputerowych czy markowych gadżetach. Przyzwyczailiśmy się do tego, da się żyć. Ale na początku było inaczej.

Maciek: Umówiliśmy się na prezenty mikołajkowe za 20 zł. Byłem w szoku, kiedy dostałem swoją paczkę. Ten wielki organizer, do tego pióro i worek słodyczy – na pewno kosztowało 3 razy tyle. A ja kupiłem za 20 zł – tak jak się umawialiśmy. Ale głupia sytuacja. A wszystko przez to, że niektórzy chcieli się popisać.
 
Kinga:
Dostaję kieszonkowe, ale kieszonkowe, a nie pensję. Starcza na słodkie bułki i drobną rzecz, np. bluzeczkę, jak się postaram i odłożę. Nie stać mnie na wychodzenie na pizzę dwa razy w tygodniu, czy do kina, jak tylko coś nowego się pokaże. Nie wiem dlaczego niektóre osoby uważają, że jestem przez to gorsza. Ja nie czuję się gorsza, a nawet nie mam za złe rodzicom, że dają mi tak mało kasy. I tak starają się jak mogą. Przecież widzę, ile muszą się nagimnastykować, żeby niczego nam nie zabrakło.

Łukasz: Jest w naszej klasie taki koleś, co od stóp do głów jest ubrany w markowe ciuchy. Fajnie wygląda to prawda, wiele osób mu zazdrości. Ja trochę też, co tu dużo kryć. Ale ten chłopak wcale się nie wynosi, nie zadziera nosa. Kumpluje się z każdym i to jest fajne.

Kasiek: Jak miałam telefon gorszego modelu niż wszyscy, to udało mi się zrobić tak, że dużo osób w klasie go znało i nazywało superfonem tylko dlatego, że miał bardzo dobry dyktafon. Trzeba umieć wykorzystywać sytuacje i nie smucić się z braku gadżetów, wtedy inni też nie będą Ci dokuczać.

Ruda Wariatka:
Ja kieszonkowego nie dostaje, zazwyczaj mam swoje oszczędności, ale jak mi brakuje, rodzice prawie zawsze mi dołożą. Nie interesuję się modą, bo zawsze ubieram się w to, co lubię, nie potrzebuję gadżetów, to nie moja bajka. Kaskę wolę wydać na nową płytę czy książkę. U nas klasa jest naprawdę fajna i zgrana. Nikt nikomu nie dokucza z powodu
braku kasy. Liczy się to co człowiek ma w sobie a nie na sobie...



Alicja M. – wychowawczyni: Trudno jest wytłumaczyć nastolatkowi, który dostaje 100 zł miesięcznie kieszonkowego i któremu rodzice zafundują każdy wyjazd, nowe dżinsy itd., że są takie dzieciaki, które od zawsze noszą ciuchy po starszym rodzeństwie i bardzo się tego wstydzą. W tym wieku młodzież jest dwa razy bardziej wrażliwa na wszelkiego rodzaju urazy. Dwa razy bardziej wrażliwa i dwa razy bardziej okrutna wobec innych. To zaklęte koło.

komentarzy: 2

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

avatar

woda12

2011-01-31 15:47:04

ja dostaje kiezonkowe 50 zlotych na tydzien
avatar

ggussii

2011-01-20 11:59:01

mi rodzice nie dają kieszonkowego jak coś potrzebuję to im mówię i wtedy mi dawają