4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

4. Victor Gimnazjalista od 16 lutego

A w numerze m.in.:

- Życie w cieniu brata

- Gaduły i mruki - z kim gorzej wytrzymać?

- Jak sobie poradzić z niską samooceną?

- oraz tradycyjnie: TESTY

* HUMANISTYCZNY,

* MATEMATYCZNO-PRZYRODNICZY

* Z JĘZ. NIEMIECKIEGO

więcej
pogadaj na forum vg

5. Victor od 1 marca

A w numerze m.in.:

- Chcę pomagać ludziom, robić coś ważnego.

- Wyjątkowy przewodnik dla wszystkich gimnazjalistów

- Moja mama jest ogromna!

- Chłopak mojej przyjaciółki…

więcej
avatar

klamer339

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: warszawa
    (mazowieckie)
więcej
avatar

kiri358

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Wrocław
    (dolnośląskie)
więcej
avatar

Andzi97

  • imię:
  • wiek: 15
  • skąd: Orzysz
    (warmińsko-mazurskie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Szkolne pytania

autor: Banaszuk

data: 14.01.2011 16:40

Na wasze pytania odpowiadał:

Maciej Osuch, rzecznik praw ucznia

 

1) Jestem uczennicą pierwszej klasy gimnazjum w małej miejscowości. Piszę w sprawie bardzo dużej liczby godzin, jakie musimy spędzać w szkole. Na przykład w poniedziałek muszę wyjść na autobus na godzinę ósmą. Rozpoczynamy od drugiej lekcji. A wracamy po siedemnastej… Skorzystanie z kółek zainteresowań już w ogóle nie wchodzi w grę! Co robić, proszę o pomoc. Anita

Niestety, przydział godzin, a w zasadzie zaplanowanie rozkładu zajęć w ciągu tygodnia, to coraz częstszy powód do skarg i narzekań. Nie wiem dlaczego tak się ostatnio porobiło. Jednak faktycznie jeśli dochodzi do takich sytuacji to kiepsko… Nie pocieszy cię pewno przykład, ze bywają szkoły, które rozpoczynają lekcje o siódmej i kończą – lekcje przed siedemnastą? Jedyna rada w takiej sytuacji, to bardzo silna prośba do dyrektora szkoły, który pewno się będzie bronić nogami i rękami przed zmianami. Ale poszukajcie wsparcia na przykład u pedagoga szkolnego lub psychologa, aby poparł wasze starania. Warto! Racja i zdrowy rozsądek są po waszej stronie. Bywa niestety tak, że plany stworzone są „pod nauczycieli”, którzy coraz częściej muszą pracować w kilku szkołach. Ale nie tędy droga! Walczcie i życzę powodzenia!

 

2) W naszym gimnazjum jest palarnia dla nauczycieli. Słyszałem w telewizji, że już nie można palić papierosów w szkołach. Jest to prawda?

Oczywiście! To absolutna prawda. W zasadzie od listopada tego roku nie można już palić w szkołach nawet w palarniach! Tak więc nauczyciele, którzy palą w szkole, łamią prawo, w zasadzie podlegają karze grzywny. Niedobry to przykład dla uczniów. Nie zaszkodzi im delikatnie zwrócić na to uwagę. Poważnie! Pozdrawiam.

 

3) Mamy problem. Dwóch naszych kolegów nauczyciele chcą wyrzucić ze szkoły. Tydzień temu złapano jednego z nich, jak sprzedawał drugiemu telefon komórkowy. Zrobiła się z tego straszna awantura i pani dyrektor zapowiedziała, że wyrzuci ich ze szkoły. Boimy się, bo to nasi fajni koledzy. Jak możemy im pomóc, co robić? Czy mamy jakieś prawa broniące nas przed wyrzuceniem ze szkoły?

Spokojnie moi drodzy! Wyrzucić kogoś ze szkoły, czyli skreślić z listy uczniów nie jest tak łatwo. Tym bardziej w gimnazjum! W zasadzie nie można nikogo wyrzucić z gimnazjum. Jest prosta zasada: jesteście jeszcze objęci obowiązkiem szkolnym, czyli do szkoły chodzić musicie czy wam się to podoba czy nie. I tak samo dorosłym: czy im się to podoba czy też nie. Oczywiście są sytuacje, kiedy kogoś za złe zachowanie można przenieść do innej szkoły, ale na pewno nie może tego zrobić dyrektor szkoły ot tak sobie! Przenosić do innej szkoły może wyłącznie kurator oświaty na umotywowany wniosek dyrektora szkoły. Wierzcie mi, to bardzo rzadkie przypadki w całym kraju… A już na pewno nie wystarczy umotywować to transakcją sprzedaży telefonu komórkowego, który jeśli nie był kradziony spokojnie możecie odsprzedawać jeśli jest wasz, oczywiście nie podczas lekcji… Czyli nie macie się co martwić.

 

4) Jestem w drugiej klasie gimnazjum. Wygląda na to, że na semestr będę miała ocenę z niemieckiego nie taką jak bym chciała. Trochę to z mojej winy, mogłam poprawiać sprawdziany, ale też kilka tygodni byłam w szpitalu. Nauczycielka mówi, że nie mam prawa do poprawienia oceny semestralnej, a mi się wydaje że powinnam mieć takie prawo?

 

Są pewne różnice i to dosyć istotne pomiędzy klasyfikacją „semestralna” a tą na koniec roku szkolnego. Tak naprawdę nie wiem dlaczego tak sformułowano prawo – chyba dlatego aby nauczyciele mieli mniej pracy podczas klasyfikowania śródrocznego… Warunki poprawiania ocen powinny być określone zgodnie z przepisami dopiero na koniec roku! Także te dotyczące oceny zachowania. A klasyfikacja śródroczna została trochę gorzej potraktowana, to znaczy przepisy nie gwarantują wam takich możliwości… Dziwne, ale tak jest. Oczywiście bywa często tak, że statuty szkół gwarantują takie poprawienie oceny, ale to już sprawa wewnątrzszkolna. Czyli ostatni ratunek w statucie. Poczytaj dokładnie rozdział dotyczący oceniania i ten o prawach ucznia. Może tam znajdziesz jakieś wyjście? Swoją drogą to dosyć nieładnie ze strony nauczyciela ze nie pozwala uczniowi, który chce poprawić oceny zasłaniając się prawem… I tak na marginesie: nie mówcie o „semestrach”, bo takich w gimnazjach nie ma! Są wyłącznie tzw. okresy nauki. Semestr to nazwa dotycząca szkół wyższych i policealnych.

 

5) Trochę się martwię, że będzie tak jak w zeszłym roku. Chodzi mi o oceny na semestr. A to już całkiem niedługo. Czy to jest tak, że tylko z niektórych przedmiotów możemy poprawiać oceny na wyższe? Nauczyciele mówią, że z niektórych się nie da poprawić i trzeba pracować cały rok. A chcielibyśmy już teraz mieć spokój, bo potem na koniec roku, pozwalają poprawiać, ale jest tego bardzo dużo. Co robić? Jest to zgodne z prawem?

Sporo niejasności z tym związanych występuje wśród uczniów. Im bliżej klasyfikacji śródrocznej (bo tak prawidłowo nazywa się to co potocznie i nieprawidłowo nazywamy „wystawianiem ocen na semestr”), tym więcej pytań. Niestety, nie mam najlepszych wieści… pomoc z zewnątrz nie przyjdzie. Nie ma żadnych przepisów, które gwarantują wam możliwość poprawy ocen śródrocznych. Na koniec roku szkolnego owszem – takie prawo gwarantują wam przepisy ale podczas jego trwania niestety nie. Ale warto zajrzeć do nieocenionego statutu szkoły, bo może w nim ratunek? Wiele szkół zapisuje w statutach tego typu gwarancje i wtedy obowiązują one tak jak przepisy zewnętrzne. Czyli nie pozostaje nic innego jak lektura tego ważnego dokumentu. A swoją drogę to nieustannie dziwię się nauczycielom, dlaczego z takim uporem wielu z nich nie pozwala na poprawianie ocen? Często wysuwają argumenty, ze na oceny trzeba pracować cały rok… Niestety, nie do końca zgadzam się z takim stanowiskiem. Nie wiem dlaczego systematyczna praca ma być wyżej promowania niż ta co jest wykonana z lepszym skutkiem jednak w krótkim czasie co dotyczy najzdolniejszych uczniów. Czy mają być oni w związku z tym być gorzej traktowani?

 

6) Planujemy wyjazd z kolegami na fajne zimowisko w czasie ferii zimowych. W podstawówce nam niczego nauczyciele nie zadawali, ale teraz jestem w pierwszej gimnazjum i wiem że jedna pani nauczycielka zadaje całkiem sporo do nauczenia się w czasie ferii, tak mówią koledzy ze starszych klas. Nie wiem czy im wierzyć, ale jak to jest? Mogą nam zadawać czy nie, bo czytałem gdzieś, że nie wolno.

Uważam stanowczo, że nauczyciele nie powinni zadawać wam żadnej pracy na czas ferii. Ba! Uważam, że takie zadawanie pracy jest niezgodne z prawem. Idea ferii jest taka, że macie sobie odpocząć od nauki, od szkoły w ogóle, naładować akumulatory i wypoczęci wrócić do szkoły. Kiedy nauczyciele spróbują wam coś zadawać, protestujcie! Gdyby jednak i to nie pomogło, zgłoście sprawę dyrektorowi szkoły. Na szczęcie takich przypadków jest chyba niewiele. Miłego wypoczywania!

 

7) Piszę w sprawie mojego kolegi. Chodzę do jednego z warszawskich gimnazjów i mój kolega, bardzo fajny gość, został przeniesiony do innej klasy za karę. Według nas niesprawiedliwie, bo nic strasznego nie zrobił. Chciał tylko zostać przewodniczącym w szkole, ale nie podobało się to nauczycielom. Zrobili wszystko, żeby nie mógł nim być. No to on sam sobie zrobił kampanię i zebrał bardzo dużą liczbę głosów! Czy można zabronić uczniowi, aby nie brał udziału w wyborach do samorządu uczniowskiego? Czy jeśli chce być w nim to można go karać przeniesieniem do innej klasy? Jak mu pomóc?

Coś mi ta historia przypomina niestety… To bardzo smutne, kiedy dorośli angażują się w sprawy uczniowskie w taki sposób. Oczywiście nie mają prawa tak daleko ingerować w sprawy samorządu uczniowskiego. Każdy uczeń ma niezbywalne prawo bycia członkiem samorządu uczniowskiego. A to wiąże się z tym, że ma prawo kandydować i być wybieranym do władz samorządu uczniowskiego a także głosować na innych. Na jakich zasadach ma prawo brać udział w wyborach, być wybieranym, o tym już poczytać możecie w regulaminie samorządu uczniowskiego. Taki regulamin nie tworzą nauczyciele tylko wy - uczniowie! I do tego wspólnie, każdy z was z osobna i wszyscy razem go przyjmujecie. Sprawdźcie, co też tam jest napisane na ten temat. Na pewno taki regulamin nie powinien uprawniać dorosłych do ingerencji w sprawy samorządu uczniowskiego. Nie powinien też zawierać regulacji zabraniających niektórym uczniom startu w wyborach. A jak pomóc przeniesionemu uczniowi? Wspólnie, jako samorząd uczniowski macie prawo wystąpić w jego sprawie do dyrektora szkoły i rady pedagogicznej. Możecie też zaangażować swoich rodziców, aby wystąpili w obronie ucznia jako rada rodziców. Ostatecznie, jeśli nie zgadzacie się z rozstrzygnięciem dyrektora możecie powiadomić o sprawie kuratora oświaty.

 

8) W zeszłym tygodniu zostałem ukarany zakupieniem ryzy papieru do pracowni. Wczoraj dowiedziałem się, że dyrektor ukarze mnie karą nagany z wpisaniem do akt. Czy można tak karać dwa razy?

Generalnie obowiązuje zasada jednej kary za jeden czyn. Nie powinno się tak na raty sobie karać! Kara nagany jest dosyć popularna w polskich szkołach, ale karanie zobowiązaniem zakupu ryzy papieru?! Według mnie tego typu kara jest nieodpowiednia! To w zasadzie kara finansowa! Mam spore wątpliwości. Czy taka kara jest zapisana w waszym statucie szkoły? Wątpię… Chyba ktoś lekko przesadził z tym wymiarem sprawiedliwości… Kto tę karę wymierzył? Można karać wyłącznie karami przewidzianymi w statucie szkoły!

 

komentarzy: 0

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.