Moja koleżanka się tnie.
Wszystko zaczęło się jakiś rok temu, kiedy przestała dogadywać się z rodzicami. Kiedy opowiadała jak niesprawiedliwie zachowują się wobec niej, a jej brata, naprawdę coś się w człowieku przewracało. Po pewnym czasie razem z moją najlepszą przyjaciółką zobaczyłyśmy ślady na jej nadgarstkach. (…)A potem była następna kłótnia z rodzicami, „lanie” od ojca, a potem pokłóciła się z chłopakiem. Po kilku miesiącach doszło do tego, że nie było dnia, żeby ona nie miała na rękach gęstych, krwawych „krech”, a powody stawały się coraz bardziej błahe. Później przestałyśmy się z nią jakoś tak kumplować. Ona ma chłopaka i przyjaciółkę. Jednak ostatnio pocięła się tak mocno, że postanowiłam napisać ten list. Pocięła sobie całą rękę, kostkę, a na udzie wycięła imię i nazwisko swojego chłopaka! Dlaczego? Czuła się „jakoś tak smutno”. Rozmawiałyśmy z tej dziewczyny chłopakiem i przyjaciółką. Oni też nie wiedzą już, co robić. Ja jestem pewna, że to jest wina rodziców - ona nie ma żadnego wsparcia z ich strony, a wręcz całkowicie odwrotnie. Kiedy dowiedzieli się, że ich córka się tnie (a było to jakoś na początku) najzwyczajniej w świecie ją zbili. Co to ma być??? Nie wiem, co mamy robić. Pedagog w naszej szkole jest, ale taki, że sama wolałabym sobie palnąć w głowę niż do niego iść (kiedy on „wkracza do akcji” wie o tym cała szkoła) Jeżeli chodzi o wychowawcę - ten na pewno powiadomiłby rodziców, a tego nigdy by nam nie wybaczyła. Zresztą wcale jej się nie dziwię. Co robić? Błagam, pomóżcie.
B.J.
Witaj,
Piszesz o swojej obawie o koleżankę, która tnie się z różnych powodów. Powody stosowania autoagresji mogą być różne, a najczęściej chodzi o rozładowanie negatywnych emocji, takich jak smutek lub strach poprzez robienie sobie krzywdy. Sądzisz, że u Twojej koleżanki takie przykre emocje mogą się pojawiać z powodu nieprzyjemnych relacji w domu. Piszesz, że Ty i Twoja przyjaciółka już rozmawiałyście z Waszą koleżanką. Rozmawiał z nią też jej chłopak i z tego, co napisałaś, rozumiem, że kilka osób się o nią martwi. Piszesz też, że nie chcesz poruszać tej sprawy z pedagogiem szkolnym, ani z wychowawcą, jednak są takie sytuacje, w których młodzi ludzie sami sobie nie poradzą, choćby bardzo chcieli. Rozumiem Twoją obawę przed „wydaniem” kłopotu koleżanki, ale zastanów się – może jest w Waszym otoczeniu taka dorosła osoba, której ufacie i która w sposób dyskretny mogłaby jej pomóc? Może rodzice którejś z Was (Twoi lub Twojej przyjaciółki) mogliby pomóc w tej sytuacji? Być może przyda Ci się informacja, że istnieją takie miejsca jak anonimowy Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116111, w którym dyżurują specjaliści, którzy mogliby spróbować pomóc Twojej koleżance.
Pamiętaj jednak, że mimo dobrych chęci i wspierania koleżanki nie powinniście brać na siebie pełnej odpowiedzialności za pomoc Waszej koleżance.
Kamila Raczyńska
Więcej problemów omawiamy w 5. Victorze, do którego odsyłamy!
Uwaga! Uruchomiliśmy nową rubrykę – pytania do specjalistów!
Na wasze listy z pytaniami i problemami czekają specjaliści – pedagog, psycholog, prawnik, trener, rzecznik praw ucznia, lekarz oraz lekarz ginekolog.
Możecie pytać o wszystko, co was niepokoi, dziwi. Nie tylko w szkolnym życiu, także w waszym, osobistym. Możecie zachować pełną anonimowość, na pewno nie opublikujemy żadnego imienia i nazwiska.
Pytania przysyłajcie na adres naszej redakcji (Lubieszewska 5, 04-308 Warszawa) lub meilem: redakcja@victor.com.pl .
W temacie meila (lub na kopercie) napiszcie: Pytanie do specjalisty. Autorów wybranych pytań będziemy nagradzać. Czekamy!


















Skomentuj ten artykuł
Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.