W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszym Regulaminie.

X

9 najważniejszych pytań o sektę

autor: Banaszuk

data: 03.08.2011 14:28

Fanatycy, którzy narzucają innym swoje przekonania. Wyznawcy dziwacznych religii.

Czy są realnym zagrożeniem? Dla ufnego człowieka z pewnością tak.

Dla nastolatków tym bardziej.

 

Sekta jest zawsze związana z jakąś religią?

Sektą w znaczeniu potocznym są wszystkie podgrupy religijne, które odłączyły się od wyznania wiodącego i głoszą dogmaty niezgodne z dogmatami grupy macierzystej. Pod względem religijnym to słuszna definicja. Ale istnieją też grupy ekonomiczne, polityczne, które działają w taki sposób, że nie zawahamy się w stosunku do nich użyć określenia sekta. A więc bardziej chodzi o sposób działania danej grupy niż o rodzaj wyznawanych przez nią poglądów.

W jaki sposób rozpoznać członków sekty?

Nie, nie po dziwacznych strojach i rytualnych tańcach. To byłoby zbyt proste. Większość sekt ma określone cechy i to one sprawiają, że jest negatywnie oceniania przez oficjalne instytucje państwowe lub religijne. Te cechy to: autorytarne (stuprocentowe, niepodlegające dyskusji) sprawowanie władzy przez przywódcę sekty, traktowanie członków sekty w sposób instrumentalny przez jej kierownictwo, łączenie celów politycznych i ekonomicznych (np. czerpanie korzyści materialnych z działalności sekty przez wybrane osoby lub grupy osób) z celami religijnymi, brak samokrytycyzmu, dążenie do uniezależnienia się od uznawanych przez społeczeństwo czynników kontroli (takich jak instytucje prawne, szkoła, rodzina, także media).


Dlaczego ideologia czy religia wyznawana przez sektę nie podoba się reszcie społeczeństwa?

Przecież jest wolność wyznania! Ktoś mógłby tak powiedzieć. W demokracji jest wolność wyznania i co komu do tego, że grupa ludzi ma swoją religię? Otóż wszystko jest ok., pod warunkiem, że owi wyznawcy będą jednocześnie wypełniać normalne obywatelskie obowiązki – posyłać dzieci do szkół, przestrzegać prawa, płacić podatki, szanować wspólne mienie, przyrodę. I przede wszystkim nie będą swoją religią nikogo krzywdzić.

 

Kto jest celem polowania członków sekty?

To nieprawda, że wybierają tylko osoby słabe psychicznie i załamane. Nie oszukujmy się, sektom zależy na silnych członkach a nie depresyjnych płaksach. Mają swoje metody werbowania dostosowane do prawie każdego typu człowieka. Jesteś pewnym siebie, zdolnym informatykiem, który chciałby być podziwiany? Nie ma sprawy, członkowie sekty tak długo będą okazywać podziw i zrozumienie dla twojej pasji, aż poczujesz, że bez ich aplauzu nie jesteś w stanie funkcjonować. I zostaniesz wiernym członkiem sekty. Jesteś nieśmiałą dziewczyną, która marzy o miłości i o pomaganiu innym? Sekta mówi: Zapraszamy. U nas będziesz mogła się zrealizować, pomożesz słabszym. A z czasem przekonasz się, że nikogo tak nie kochasz, jak starszego, dumnego, fascynującego kolegi z sekty. I już nie odejdziesz. Bo przecież go nie zostawisz. Jesteś wiecznie wkurzonym nastolatkiem, który non stop kłóci się z ojcem i ma w nosie szkołę? Świetnie, sekta chętnie wykorzysta twój bunt. Zapomnij o szkole albo lepiej: podburzaj innych przeciwko szkole. O rodzinie też możesz zapomnieć. Teraz sekta jest twoją rodziną, a ojciec nie miał racji, że tak dużo od ciebie wymagał. Zapomnij o ojcu.

 

Dlaczego sektom zależy na nowych członkach?

Bo im będzie ich więcej, tym silniejsza sekta, tym mocniej może oddziaływać. Przyjmowanie nowicjuszy ma też dodatkową zaletę. Nowicjusza trzeba otoczyć szczególną opieką, stopniowo i skutecznie wdrożyć go do grupy. A kto się tym najchętniej i najgorliwiej zajmie? Ktoś, kto niedawno sam był nowicjuszem. Tak więc przyjmowanie nowych członków ma co najmniej dwie zalety – umocnić i zwiększyć grupę oraz umocnić przekonania dotychczasowych członków poprzez powierzenie im roli duchowych przewodników wobec nowicjuszy.

 

Gdzie można zostać zwerbowanym?

Oczywiście, wszędzie. W szkole, na uczelni, na dodatkowych zajęciach. Na wakacjach. Lato to bardzo intensywny okres „połowu” dla sekt. Jesteś bardziej wyluzowany, otwarty na nowe znajomości, nie ma rygoru szkoły, zapominasz o wielu obowiązkach. Spotykasz kogoś ciekawego, masz czas i jesteś chętny go wysłuchać. A on chętnie wprowadzi cię w swój świat. I za taką sympatyczną, wcale niegłupią rozmową może kryć się znajomość z kimś z sekty.


Dlaczego sekty nie lubią dziennikarzy?

Bo dziennikarze są napastliwi, dociekliwi, bo zadają kłopotliwe pytania, potrafią ośmieszyć. A dla sekty nie ma niczego gorszego od publicznego zaprezentowania i udowodnienia jej głupoty i zakłamania.

 

W jaki sposób sekta werbuje nowego członka?

To ustalony, sprawdzony schemat. Wygląda mniej więcej tak

1. Rozmowa z kimś nowopoznanym (albo znanym wcześniej zaledwie powierzchownie). Wspólne tematy, ciekawe poglądy. Twój rozmówca okazuje ci bardzo wiele zrozumienia. Rozmawiacie o wszystkim – rodzinie, związkach damsko-męskich, szkole, planach na przyszłość. Jesteś szczery i nie żałujesz tego. Ty czujesz, że poznałeś fantastyczną osobę, on wie o tobie bardzo dużo. I dokładnie to zapamiętuje. Przyda się później.

 

2. Wspólnie spotykacie się, oglądacie filmy, on poleca ci różne książki. Poznajesz kilkoro jego znajomych. I stwierdzasz, że są niesamowicie fajni. I tak chętnie z tobą rozmawiają, umieją słuchać.

 

3. Stopniowo stwierdzasz, że z nikim nie czujesz się tak dobrze. Wtedy on proponuje ci wspólny wyjazd – mają taką fajną bazę, z dala od ludzi. Można się wyluzować. Decydujesz się i jedziesz. Przed wyjazdem spięcie z rodzicami – chcą poznać twoich nowych znajomych, są podejrzliwi. Wkurza cię to. Dlaczego nie mają do ciebie zaufania? Tym bardziej jedziesz! Po drodze żalisz się na rodziców. I sprytnie podpytywany mówisz o nich więcej niż powinieneś – o zobowiązaniach finansowych ojca, o słabościach matki.

 

4. Jesteście na miejscu. I faktycznie – tu jest inaczej. Przede wszystkim mnóstwo rozmów. Na każdy temat. Ale są i zasady, dosyć twarde. Każda z osób wie, jakie ma obowiązki, nikt się nie przeciwstawia, wszyscy też niezwykłym szacunkiem darzą przywódcę tej grupy. Kiedy go poznajesz, przyznajesz im rację. To niezwykła osobowość, niech się schowają przy nim twoi rodzice, nauczyciele i ci wszyscy nadęci politycy z telewizji. On naprawdę ma coś do powiedzenia. Mógłbyś go słuchać godzinami. I bez szemrania wykonasz nawet najgłupsze jego polecenie. Żeby go zadowolić rezygnujesz z wszystkich wartościowych rzeczy. Po prostu oddajesz na rzecz grupy. I dobrze ci z tym.

 

5. Stało się: jesteś w sekcie. Ktoś tak skutecznie manipulował twoją psychiką, że wyrzekłeś się dotychczasowych wartości i stopniowo podporządkowałeś przywódcy i jego pomocnikiem. To, co ty nazywałeś przyjaźnią, dla nich było typowych działaniem – tak werbują nowych członków. A z tobą wcale nie było trudno.


Co się dzieje, gdy ktoś chce odejść z sekty?

Zaczyna się prawdziwy horror. Zacznie być szantażowany (informacjami, które sam zdradził w dobrej wierze, np. na temat rodziny), poniżany, oskarżany o okrucieństwo emocjonalne (dlatego przywódcy sekt tak przychylnie patrzą na wszystkie związki damsko-męskie wewnątrz grupy, wiadomo przecież, że ciężko odejść zostawiając kogoś, kogo się kocha). Niektóre sekty nie zawahają się przed przemocą. Odejście z sekty i odnalezienie się na nowo w życiu to naprawdę bardzo trudna rzecz. Nie zapominajmy przecież, że jakiś czas temu, wiążąc się z sektą, zerwałeś (i to nieraz bardzo brutalnie) wszystkie dotychczasowe więzi.

komentarzy: 0

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.