Kto częściej kłamie? Dziewczyny czy chłopaki?
I w jakich sytuacjach kłamią – wyolbrzymiając swoje zalety czy unikając kary za błędy?
Dziewczyny kłamią, gdy…
Chcą usłyszeć coś miłego – jeśli mówią „ale grubo w tym wyglądam”, to prawie pewne, że tak naprawdę chcą usłyszeć (od chłopaka lub koleżanki) zapewnienie, że jest wręcz przeciwnie.
Nie chcą sprawić komuś przykrości – na pytanie koleżanki „czy wyglądam w tym okropnie?” skłamią i odpowiedzą „a skąd, świetnie!”. Tylko naprawdę dobre przyjaciółki są wobec siebie szczere, zawsze i wszędzie
Wstydzą się czegoś, np. popełnionego błędu… – chcąc uniknąć kary albo wyśmiania przez otoczenie nie przyznają się go strzelonej gafy albo złego uczynku
Knują niecne plany – zwłaszcza wobec innych dziewczyn, rywalek. Wtedy nie zawahają się i skłamią, choć wiedzą, że to brzydko
Zagalopują się w swoich opowieściach – mają tendencję do podkolorowywania swoich opowieści, zwłaszcza tych o chłopakach, randkach i imprezach
Chłopaki kłamią, gdy…
Chcą się przedstawić w lepszym świetle – chcą lepiej wypaść na tle kolegów, pochwalić się swoimi osiągnięciami (najczęściej w takich dziedzinach jak: imprezowanie, sport, podrywanie dziewczyn, komputery)
Chcą zwrócić na siebie uwagę – zaczynają mocno podkolorowywać swoje opowieści albo nawet powiedzą totalną bzdurę tylko po to, żeby przyciągnąć uwagę towarzystwa
Chcą uniknąć kary – w takich sytuacjach staja się na powrót małymi chłopcami a nie mężczyznami. Kłamią, że to nie oni są winni czegoś. A prawdziwy facet odważnie mówi, że zrobił źle i odpowiedzialnie „bierze to na klatę”
Zagalopują się w swoich opowieściach – nie widzą niczego złego w „ubarwianiu” faktów podczas opowiadania o jakiś wydarzeniach. A że czasem ktoś potem może mieć pretensje za wprowadzenie w błąd? Trudno...
Kto częściej kłamie?
Okazuje się, że… mężczyźni. Zwłaszcza ci, którzy już są związani z kobietami – potrafią kłamać nawet 70 razy w ciągu jednego dnia. Najczęściej po to, aby uniknąć wymówek ze strony żony (partnerki). Nie chodzi o to, że ją oszukują, są nieuczciwi czy zdradzają. Po prostu uważają, że niewielkie kłamstwo (np. musiałem zostać dłużej w pracy) jest lepsze niż przyznanie się, że wracając z pracy spotkał koleżankę z liceum i pogadali chwilę o dawnych czasach. Rozmowa z koleżanką to nic złego, ale po co niepotrzebnie wzbudzać podejrzenia ukochanej kobiety? Natomiast według statystyk kobiety nie są dużo lepsze, bo mijają się z prawdą ok. 50 razy dziennie!
Jak rozpoznać kłamcę? To wcale nie jest takie trudne…
Obserwuj swojego rozmówcę. Zadawaj mu pytania, rozmawiaj o rzeczach obojętnych, na które na pewno udzieli prawdziwej odpowiedzi (o pogodzie, o filmie, o szkole). I bacznie obserwuj zachowanie rozmówcy podczas odpowiedzi: jego gesty, sposób siedzenia oraz mimikę. Gdy już wiesz, jak zachowuje się, gdy jest rozluźniony i mówi prawdę, będziesz umiał rozpoznać moment, w którym zmienia się, czyli – być może – zaczyna kłamać.
Chcesz poznać prawdę? Wymagaj długich odpowiedzi – np. relacji ze spędzonego gdzieś dnia. Im więcej ktoś musi mówić, tym większe prawdopodobieństwo, że pogubi się w swoich zeznaniach (jeżeli faktycznie kłamie). Czyli zamiast pytać: „Podobał ci się ten film, który wczoraj oglądałeś zamiast przyjść do mnie?”, poproś „Opowiedz mi, o czym był ten film”. Jeżeli faktycznie go oglądał (a nie randkował w sieci, jak go podejrzewasz), opowie bez problemu.
Pamiętaj, że kłamiąc, człowiek zawsze zachowuje się inaczej niż zwykle. Jest nerwowy, nie wie, co zrobić z rękami, ucieka wzrokiem.
Odsyłamy do 17. Victora :) A wg Ciebie - kto częściej klamie?


















Skomentuj ten artykuł
Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.
Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.