10 Victor od 10 maja

10 Victor od 10 maja

A w numerze m.in.:

- Niechciany domownik…

- Informator specjalny: Nastolatek i prawo

- Koleżanki mnie wykorzystują!

- Przyjaźń damska, przyjaźń męska – czym się różnią?

więcej

11. Victor Gimnazjalista

A w numerze m.in.:

- Złe towarzystwo pije i pali? niekoniecznie...

- Zakochana bez wzajemności

- Zawód stylista

- Galeria typków - maruda

- Czas na bieganie

więcej
avatar

TakObczajTo

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Starogard Gdański
    (pomorskie)
więcej
avatar

zakochanawmuzyce

  • imię: Wiktoria
  • wiek: 14
  • skąd: kochanowice
    (śląskie)
więcej
avatar

micka1003

  • imię:
  • wiek: 16
  • skąd: Cyców
    (lubelskie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Śmierc jest najblizej ciebie.

autor: martuniamaczek

data: 21.09.2011 13:40

Budzę się, patrzę na zegarek, jest pierwsza w nocy. Z pokoju obok słyszę jakieś straszne krzyki. Szybko podnoszę się z łóżka i idę w kierunku źródła hałasu. Otwieram drzwi i widzę...(do oczu napływają mi łzy) matkę leżącą na podłodze. Nad nią stoi ojciec, który trzyma w ręku metalowy kij i bije nim mamę.

 

- Przestań, przestań! - krzyknęłam. - Zostaw ją! - Podbiegłam do niego, próbując wyrwać mu z dłoni narzędzie. Niestety jest ode mnie silniejszy i nie daje się go pozbawić. W napadzie złości uderza również mnie...

- Iza, Iza kochanie! Słyszysz mnie? - dobiega mnie czyjś głos jakby zza ściany. - Iza, obudź się, proszę.

Powoli otwieram oczy, (dopiero teraz zdaję sobie sprawę jak bardzo boli mnie głowa) widzę mamę, która jest cała posiniaczona, ma rozciętą dolną wargę i podbite oko, lecz mimo to, słabo uśmiecha się do mnie.

- Kochanie, nic cię nie boli? - pyta z zatroskaną miną i całuje mnie w czoło.

- Nie mamo, nic mi nie jest - kłamię. 

Zaczynam rozglądać się po pokoju, w którym się znajdujemy. Nie poznaję tego miejsca.

- Mamo, gdzie my właściwie jesteśmy? 

- W szpitalu - odpowiedziała smutno.

Nagle zaczyna płakać. Próbuję ją przytulić, lecz coś mnie powstrzymuje. Rozglądam się i widzę, że do klatki piersiowej mam wbite trzy wenflony połączone z kroplówkami. Zaprzestaję prób przytulenia mamy i pytam, co się stało. Przestała płakać. Spojrzała na mnie i powiedziała, że, gdy próbowałam jej pomóc, ojciec uderzył mnie wieszakiem, a później bił mnie gołymi pięściami. Znów zaczyna płakać i przez łzy, mówi, że próbowała mnie ochronić, lecz on chwycił ją za włosy i rzucił o ścianę, nic więcej nie pamięta. Chcę ja uspokoić i powiedzieć, że to nie jej wina, ale to na nic.

 

Nagle drzwi od sali otwierają się i wchodzi ojciec. Mama gwałtownie, z przerażeniem w oczach podnosi się z krzesła i staje pod ścianą. Ojciec trzyma czerwonych ręce mały bukiet czerwonych róż. Podchodzi do niej i próbuje ją pocałować, lecz mama odsuwa się od niego i daje mu do zrozumienia, że nie chce mieć z nim nic wspólnego. Jednak on nie rezygnuje i wręcza mamie kwiaty. Mama rzuca mu je w twarz.

Ojciec nie wytrzymuje... Chwyta ją za włosy i krzyczy, że ją zabije, jeśli nie tu, to gdzie indziej. Że zawsze ją znajdzie, że mama mu nie ucieknie. Krzyczy ze wszędzie ją znajdzie. Nie mogę nic zrobić. W panice zaczynam krzyczeć, jednak nikt mnie nie słyszy. Naciskam guzik, który alarmuje salową i po chwili ojca już trzyma trzech lekarzy. Wyprowadzają go z sali i wiozą na policję. Mama przez resztę dnia się nie odzywał.

 

Znów budzę się w nocy. Ktoś zapala światło. Przecieram oczy i widzę dwóch młodych lekarzy i salową. Stoją przy łóżku mojej mamy. Jeden z nich widzi, że nie śpię, zwraca się do mnie:

- Izo, tak mi przykro, ale twoja mama popełniła samobójstwo.

Zaczynam krzyczeć z rozpaczy, łzy lecą mi ciurkiem z oczu. Nie chcę wierzyć w słowa lekarza. Jedyna przyjazna mi osoba nie żyję. Jestem sama, nie mam już nikogo. Pielęgniarka na chwilę wychodzi z sali, by wrócić z moim ojcem. Wpadam we wściekłość.

- To przez niego! To przez niego ona nie żyje! – krzyczę.

Ojciec, jak gdyby nigdy nic, podchodzi do mnie i całuje mnie w czoło

- Zostaw mnie, zabójco! – krzyczę. – Zostaw.

Nic nie robi, przez chwilę patrzy na mnie i wychodzi. Do końca nocy nie mogę zasnąć, cały czas myślę o mamie.

 

Dwa tygodnie później wracam do domu. Zostałam sama, z człowiekiem, którego obwiniałam o śmierć mamy. Nie chciałam tak żyć. Nie z nim. Wieczorem, gdy ojciec idzie spać, biorę z kuchni najostrzejszy nóż. Idę z nim do salonu. Ostatni raz patrzę na zdjęcie mamy, które stoi na komodzie. Siadam na sofie i ze spokojem, podcinam żyłę. Trochę boli, odpływam…

komentarzy: 11

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

avatar

RyksaMedlin

2012-02-06 17:29:59

końcówka powinna być moim zdaniem nieco dłuższa.
avatar

Zdzicha123

2012-01-15 12:50:39

Bardzo smutny tekst. Ale moim zdaniem powinnaś pisać jeszcze więcej. Tekst jest świetny!
avatar

Śliwka1

2011-12-03 17:36:58

O MAŁO SIE NIE POPŁAKAŁAM
avatar

Minoku

2011-11-23 21:06:09

Wzruszający, smutny tekst. Świetne opowiadanie !
avatar

olcia6

2011-11-11 21:49:04

Piękne a zarazem wzruszające ...powinnaś byc pisarką!