10 Victor od 10 maja

10 Victor od 10 maja

A w numerze m.in.:

- Niechciany domownik…

- Informator specjalny: Nastolatek i prawo

- Koleżanki mnie wykorzystują!

- Przyjaźń damska, przyjaźń męska – czym się różnią?

więcej
pogadaj na forum vg

11. Victor Gimnazjalista

A w numerze m.in.:

- Złe towarzystwo pije i pali? niekoniecznie...

- Zakochana bez wzajemności

- Zawód stylista

- Galeria typków - maruda

- Czas na bieganie

więcej
avatar

TakObczajTo

  • imię:
  • wiek: 14
  • skąd: Starogard Gdański
    (pomorskie)
więcej
avatar

zakochanawmuzyce

  • imię: Wiktoria
  • wiek: 14
  • skąd: kochanowice
    (śląskie)
więcej
avatar

luckyewel1

  • imię:
  • wiek: 15
  • skąd: Kodeń
    (lubelskie)
więcej

Regulaminy SMS-owe i nagrodzeni

więcej
lubie to na fb

Nie akceptuję swojego ciała…

autor: Banaszuk

data: 29.09.2011 13:21

 

Każdy normalny człowiek ma jakieś zastrzeżenia do swojego wyglądu.

Ale kiedy zamienia się w to obsesję i nienawiść do własnej osoby…

 

Przeczytaj wyznanie Marzeny…

 

Marzena, 14 lat:

Nikt mi nie wmówi, że wyglądam w porządku, bo tak nie jest. Nienawidzę luster, nienawidzę wychodzenia z domu i nienawidzę, kiedy mama albo siostra ciągną mnie do sklepu i każą kupować ubrania. Nie chcę niczego, byleby mi zimno nie było. Koc też wystarczy, żeby się przykryć. Najchętniej w ogóle nie wychodziłabym spod koca. Od kilku miesięcy nie myślę o niczym innym – jestem potworem i wszyscy śmieją się ze mnie albo współczują mi (to ci, którym na mnie jeszcze zależy, ale takich osób jest coraz mniej, wiem o tym). W mojej klasie są same ładne dziewczyny. Nie ma żadnej grubej albo takiej, której inni by dokuczali. Dlatego czuję się tam jak kosmita. Zakładam zawsze długie ciemne swetry albo bluzki, żeby jak najmniej mnie było widać. A i tak jak idę korytarzem, to cierpnę, gdy słyszę czyjś śmiech, bo jestem pewna, że to ze mnie. Tak naprawdę to nie potrafię powiedzieć, co mi się we mnie najbardziej nie podoba. Mam krzywe nogi, garbię się, wiecznie przetłuszczone, koszmarne włosy, pryszcze, za długi nos i za małe oczy, które wyglądają jak u świni, zupełnie ich nie widać. Tu nie pomoże żaden makijaż ani fryzjer, tego po prostu nie da się poprawić w żaden sposób. Czasem mam ochotę wziąć pumeks albo jakąś drucianą szczotkę i zdrapać z siebie wszystko, całą skórę. Ale nie zrobię tego, bo nie lubię, kiedy coś mnie boli… Dziewczyny w klasie mówią na mnie zombie albo Frankenstein. Nie wkurza mnie to już, bo wiem, że mają rację. Chciałabym tylko, żeby przestały mnie zauważać, żeby zajęły się czymś innym. Są w mojej klasie dwie dziewczyny, które są dla mnie fajne, nigdy nic złego mi nie powiedziały, nie śmieją się ze mnie i jeszcze potrafią odpyskować coś tamtym. Ale tak naprawdę wolałabym, żeby też się mną nie zajmowały, bo to dla mnie najgorsze, kiedy one próbują mnie bronić, a cała klasa się na mnie gapi. Zawsze po takiej akcji, Ola i Paula (to te dwie fajne), wracają ze mną do domu i cały czas gadają, że mam o siebie zadbać, że jestem niezłą laską, tylko nie wierzę w siebie. To jest żałosne, czuję kłamstwo w każdym ich zdaniu. Wiem, że one to robią tylko z litości…


Przypadek Marzeny

Nie da się ukryć, tu potrzebny jest psycholog, który powoli i skutecznie przekona Marzenę, że nie różni się niczym od swoich rówieśników, że nie może zamykać się w domu tylko dlatego, że czuje się nieatrakcyjna. Marzena mówi, że nie ufa nikomu, nie wierzy w zapewnienia mamy, przyjaciółek.

Tak właściwie nie wiadomo, co spowodowało u niej aż tak złe nastawienie do swojego ciała. Trudno uwierzyć, że kilka komentarzy niezbyt inteligentnych i złośliwych koleżanek wystarczyło, aby straciła dobre zdanie o sobie.

Marzena wybudowała wokół siebie mur i nie pozwala, aby ktokolwiek zbliżył się do niej. Ta sytuacja musi ulec zmianie, bo stan Marzeny może się jeszcze pogarszać.

Każdy z nas ma jakieś kompleksy z powodu wyglądu, czegoś w sobie nie lubi. Drobniutkie dziewczyny marzą o byciu bardziej kobiecymi, wyższymi, a te wysokie i postawne za wszelką cenę chciałyby być filigranowe. Zawsze jest tak, że podoba nam się to, czego nie mamy. Jedyny sposób – przestać się tym przejmować. Dbać o siebie, ale nie myśleć obsesyjnie o wyglądzie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi.

Oby Marzenie udało się wyjść z tego zamkniętego kręgu…

 

 Tekst pochodzi z 20. Victora.

komentarzy: 0

Skomentuj ten artykuł

Zarejestruj się lub zaloguj aby dodać komentarz.

Nie dodano jeszcze żadnego komentarza.